Sąd prywatny orzeka w Ełku

sierpień 17, 2008 by Maciej Dudek

W Ełku działa sąd prywatny, oto kilka informacji zawartych na stronie Prywatnego Sądu SCSP:

Postępowania w Prywatnym Sądzie SCSP są jedno-instancyjne oraz ostateczne, toczą się bez udziału adwokata i kończą, na ogół już po jednej, krótkiej, niesformalizowanej - ze względu na uproszczone procedury - rozprawie, która odbywa się w najbardziej dogodnym dla Ciebie terminie. W Prywatnym Sądzie SCSP nie ma sposobności dla przeciągania postępowań.

(…)

Jako Pionierzy dopuszczamy opcję rozstrzygania sporów bez wychodzenia z domu, za pośrednictwem kuriera lub Internetu.

(…)

  Szanujemy także prywatność. W przeciwieństwie do sądów państwowych - w których, na jawne rozprawy wpuszczony może być każdy, również szukające kabaretu szkolne wycieczki, żądni sensacji dziennikarze, czy poufnych informacji konkurencja - na rozprawy w Prywatnym Sądzie SCSP wstęp mają jedynie strony lub osoby wezwane przez strony.

Prywatny Sąd SCSP, w odróżnieniu od sądów państwowych nie dokonuje z urzędu zawiadomienia policji, prokuratury, urzędów skarbowych, etc. o okolicznościach ujawnionych w trakcie postępowania.
  W Prywatnym Sądzie SCSP można też dokonać działu spadku, podziału majątku małżeńskiego.
  W przypadku podpisania umowy w Prywatnym Sądzie SCSP, sądy państwowe nie mogą rozstrzygać sporów z niej wynikających, bez Twojej zgody. U Nas nie musisz prosić o pisemne uzasadnienie wyroku, tak jak ma to miejsce w sądach państwowych.
  Szanowny Kliencie, w Prywatnym Sądzie SCSP nikt nie będzie patrzył na Ciebie „z góry”, nigdy nie poczujesz się jak oskarżony. Zamiast w ławie, rozprawę spędzisz w wygodnym fotelu, w pozbawionej stresu, przyjaznej atmosferze.

Ziemia pod nogami etatystów pomału zaczyna drżeć… :)

Wuj Sam mówi: boimy się Rosji

sierpień 16, 2008 by Maciej Dudek

Obok mamy zrzucik sondy zamieszonej na Onecie.

Jak widać, Polacy muszą obawiać się ataku różnych państw, np. naszego tradycyjnego wroga - Libanu lub znajdującego się w stałej gotowości bojowej Iraku.

Trzeba trafu - państwa wymienione w sondzie to akurat te państwa, których nie lubią miłujące pokój USA. Jest np. pełna reprezentacja straszliwej Osi Zła.

W onetowskich propozycjach nie ma np. od pokoleń uwielbianych przez Polaków Niemiec. No i nie ma pacyfistycznych Stanów Zjednoczonych. Tak więc nie zaznaczymy ich pomimo tego, że “można zaznaczyć kilka opcji”.

Oczywiście jest za to nasz obecny Czarny Charakter: Rosja.

I jak się okazuje połowa naszych dzielnych rodaków tej Rosji bardzo się boi.

Przyznajmy jednak szczerze: jak tu się nie bać, skoro w “Rzeczpospolitej” wyraźnie pisało: “Potwór Rosja“?

Kto dąży do III Wojny Światowej?

sierpień 15, 2008 by Maciej Dudek

“Dzisiejsza Rosja stanowi poważne zagrożenie dla cywilizowanego świata. Kiedy skończy się pobłażliwość Zachodu dla jej bezeceństw?” - pisze sobie pan Magierowski na internetowych łamach “Rzeczpospolitej”.

Równie zaangażowany jest tytuł tej nieskomplikowanej agitki, ot po prostu: “Potwór Rosja” (sic!).

Pan Magierowski pracowicie nakręca antyrosyjską histerię danymi o rosyjskich zbrojeniach, wyliczankami nadzianymi pysznymi nazwami rosyjskich samolotów, łodzi podwodnych itd.

Rosja w roku 2007 wydała 31 miliardów dolarów na cele militarne!

Cóż - rezimy państwowe, w tym i rosyjski znajdują się w zbrojeniowym amoku, trudno zaprzeczyć.

A jak wygląda ten “pobłażliwy” Zachód, którego nierychliwego, sprawiedliwego gniewu wyczekuje pan Magierowski?

Taki najbardziej zachodni Zachód, USA, wydały na zbrojenia w roku 2007 roku trochę, jakby to powiedzieć, więcej. 547 miliardów dolarów mianowicie. Niemal szesnaście razy więcej niż Rosja.

Oto jak wyglądają dane dotyczące zbrojeń w roku 2007 przedstawione przez SIPRI (Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem):

Cyferki nie kłamią. Współczesny militarystyczny hitleryzm to raczej druga strona Atlantyku.

Zauważyć wypada, że wskutek wojen rozpętanych przez “cywilizowany świat” pana Magierowskiego w ciagu niewielu ostatnich lat zginęło już setki tysięcy ludzi.

Te bezeceństwa tak już pana Magierowskiego, ma się rozumieć, nie gorszą.

Na świecie nabrzmiewa zbrojeniowy wrzód. Polskim władzom niewiele brakuje do tego, aby uczynić z Polski jednego z głównych kandydatów na miejsce pęknięcia tego wrzodu.

Niech marionetkowy reżim w Warszawie postawi w Polsce rakiety wymierzone w Rosję…

Gruzja: czy warto być polem bitwy

sierpień 12, 2008 by Maciej Dudek

O szykującym się konflikcie gruzińskim pisałem w maju. Jakie znaczenia ma wojna gruzińska z punktu widzenia Polaków?

Z punktu widzenia reżimu polskiego sprawa jest dość klarowna: pełna zgodność ze stanowiskiem amerykańskim, retoryka progruzińska i antyrosyjska, pełna dyspozycyjność co do uczestnictwa w militarnym systemie USA, w szczególności instalacja amerykańskich wyrzutni rakiet.

Ochoczo i nadaktywnie uczestnicząc w planach amerykańskich reżim polski świadomie szafuje bezpieczeństwem mieszkańców kraju.

Państwo polskie, podobnie jak gruzińskie, jest pionkiem na planszy, nad którą pochylają się obce mocarstwa.

Amerykanie podsycali militarne aspiracje Gruzji, szkolili jej wojskowych, kusili przyjęciem do NATO. Czy dzięki temu Gruzini stali się bezpieczniejsi?

Nie.

W tej chwili nagła i niespodziewana śmierć zbiera swoje żniwo wśród mieszkańców Gruzji. Jeśli fatalny obrót spraw doprowadzi do eskalacji konfliktu i jego rozciagnięcia w czasie - śmierć pochłonie tysiące i dziesiątki tysięcy ludzi. Jak w Czeczenii, jak w Iraku, jak w Afganistanie.

Ogromna ilość ludzkich tragedii, z których każda jest dla konkretnych osób nieskończenie bardziej bolesna niż dyskomfort wejścia w strefę wpływów takiego czy innego reżimu.

Oczywiste jest, że Gruzja to teraz pierwszoplanowy element teatru dwóch aktorów: Rosji i USA. Władze polskie chcą, aby kraj nasz również stał się takim rekwizytem. Pragną statusu państwa frontowego. Chcą aby Polska stała się kolejną Gruzją.

Jeśli w przyszłości dojdzie do otwartego konfliktu amerykańsko-rosyjskiego to konlikt ten prędzej czy później znajdzie taki czy inny finał. Jak mawiał dobry wojak Szwejk: zawsze jakoś było, jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.

I tylko samobójcy chcieliby rozstrzygać te brudne gry na swoim terenie.  Członkowie władz polskich nie są samobójcami. W razie czego znajdą sobie jakiś most w Zaleszczykach i jakąś Rumunię.

Gorzej z tymi, którzy zostaną na miejscu.

Rozpoczęła się bitwa o wolne słowo

sierpień 10, 2008 by Maciej Dudek

Sprawa Sumlińskiego to pierwsza bitwa nabierającej rumieńców wojny o wolne słowo w Polsce. Zignorowanie otwierającego się właśnie frontu może srodze się zemścić.

Wolnościowcy walczą o cele na dzień dzisiejszy nieosiągalne: o swoje pieniądze kradzione przez władzę i o swobodę działania. Skupienie energii na ofensywie tyleż ambitnej, co karkołomnej to błąd dość kardynalny.

Wolnościowcy zanim zaczną atakować - muszą obronić to, co już mają. Jednym z kluczowych bastionów jest wolność wyrażania swoich poglądów i swoboda przepływu informacji.

Władza w Polsce ma już za sobą pierwsze podejście w bitwie o blogi. W ubiegłym roku tzw. Sąd Najwyższy omal nie przemycił obowiązku ich rejestracji. Zresztą - sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Fikcja? Niekoniecznie - we Włoszech jest to już rzeczywistość.

Były już spektakularne ataki na pojedycze osoby: Dariusz Ratajczak, Jacek Sierpiński, Wojciech Sumliński. Kto następny?

Warto zdać sobie sprawę z jednego - wojna z władzą jest wojną obronną. Władza nie czeka w swoim Mordorze na nadciągające hufce wolnościowców. Przeciwnie - władza aby przetrwać musi atakować. Jeśli wolnościowcy nie przygotują się do obrony - już za rok mogą stracić to, co mają dzisiaj - swobodę wypowiedzi.

Akcja: konto pomocowe dla Sumlińskiego!!!

sierpień 6, 2008 by Maciej Dudek

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich udostępniło swoje konto dla wpłat na pomoc dla rodziny Sumlińskich:

03 1020 1097 0000 7602 0118 6535

koniecznie z dopiskiem “darowizna dla rodziny Sumlińskich”.

Gdyby bank wymagał podania nazwy właściciela konta jest to:

SDP ul. Foksal 3/5, 00-366 Warszawa

“Wpłata nie jest wyrazem oceny, czy Wojciech Sumliński wszedł w jakiś konflikt z prawem, czy nie wszedł. Na ten temat opinia publiczna nie ma - moim zdaniem - wystarczającej wiedzy” napisał na swoim blogu Krzysztof Kłopotowski propagujący akcję pomocy rodzinie Sumlińskich.

Gazeta Libertariańska wyraża pełne poparcie dla akcji i prosi wszystkich, którzy czytają ten wpis o jej propagowanie w dowolnej formie, w szczególności - poprzez kopiowanie niniejszego tekstu.

Zbrojna pięść skarbówki już we wrześniu

sierpień 6, 2008 by Maciej Dudek

Reżim wyhodował i zamierza puścić w lud kolejnego potwora: Policję Skarbową.

PS będzie zbrojnym ramieniem urzędów skarbowych wzorowanym na włoskiej armii  skarbowej - Guardia di Finanza.

Jak potężna jest militarna pięść włoskiej skarbówki warto sobie poczytać tutaj.

Jak się okazuje Platforma Obywatelska nie zawsze łże. Powołanie podatkowego monstrum PO zapowiedziała na stronie 19 swojego programu (wprost odwołując się do Guardia di Finanza, przekręcając zresztą nazwę).

Tak więc reżim zacznie nas jeszcze silniej obserwować, kontrolować naszą korespondencję, monitorować nasze komputery, podsłuchiwać, obciążać karami, częściej aresztować i wsadzać do więzień. W pierwszej kolejności oberwą zapewne użytkownicy aukcji internetowych, internauci obracający e-złotem, blogerzy i wszyscy ci, którzy łatwo trafią na skarbowy widelec.

Czy wiecie, że prowadzenie witryn internetowych jest we Włoszech opodatkowane? Ja nie wiedziałem.

Szokujące jest, jak daleko sięgnął włoski totalitaryzm.